Informacje > III Tarnobrzeskie Zmagania z Wisłą – relacja

III Tarnobrzeskie Zmagania z Wisłą – relacja

Poprzedni weekend 9/10 marca 2019 był pełen wydarzeń – w sobotę pływaliśmy w Tarnobrzegu, w niedzielę oddawaliśmy krew na Bagrach, podczas gdy grupa morsów pływała w Zawierciu. Ale po kolei. Do Tarnobrzega pojechała silna grupa Pływających Diabłów – czyli sekcja pływacka KKM Kaloryfer. Do przepłynięcia było 500 metrów w naprawdę rwącej rzece. Pogoda była iście morsowa. Wiał silny wiatr, który potęgował uczucie zimna. Wisła wzburzona silnym wiatrem wyglądała naprawdę nieprzyjaźnie. Zanim jednak grupy pływaków popłynęły łódkami na miejsce startu, na brzegu odbyły się tradycyjne konkursy sportowe. Nasi foczkowie i morsowie wystąpili w konkursach i osiągnęli niezłe wyniki, w szczególności: Monika 2 miejsce wśród pań, a Zenek i Piotrek odpowiednio: 2 i 3 miejsce wśród panów. Konkursy wymagały dużej sprawności fizycznej i wydolności. Nie dla ułomków. Niektórzy długo dochodzili do siebie po odbyciu konkurencji. Serdecznie gratulujemy!

Sam spływ był sporym wyzwaniem, nie tyle dla pływaków, co bardziej dla osób towarzyszących czekających na brzegu, do których zalicza się również piszący te słowa. Wiało od rzeki niemiłosiernie. Zmarzliśmy okrutnie. Aby w przyszłości nie narażać się na przeziębienie sami chyba popłyniemy. Nasza grupa spektakularnie spłynęła razem. Nikt nikogo nie wyprzedzał, nikt się z nikim nie ścigał. Widać było, że się dobrze rozumieją i wspierają podczas płynięcia. W końcu spędzają w zimnej wodzie każdą wolną chwilę. Miło było na Was patrzyć kiedy tak sobie ładnie płyniecie.

Wśród biorących udział w imprezie spotykaliśmy znane nam dobrze osoby z innych polskich klubów. Wielu z nich będzie już wkrótce w Krakowie podczas V KSM. Czekamy na Was niecierpliwie.

A organizatorzy? Stanęli jak zwykle na wysokości zadania. PIKAJRO i Bodymors profesjonalnie zorganizowali świetną imprezę. Mimo paskudnego wiatru udało się bezkolizyjnie przeprowadzić najpierw zawody sportowe na brzegu, potem spływ Wisłą. Stoły uginały się od jedzenia, stanowiska grillowe dymiły zapachem potraw. Niestety, żywcem nie ma się do czego przyczepić. Dziękujemy Wam PIKAJRO i Bodymorsy! Szczególnie miło nam się zrobiło, gdy witaliście kluby morsowe. Ja od początku wiedziałem, że o nas nie zapomnieliście. To było naprawdę bardzo miłe. Będziemy w przyszłym roku, może nawet w jeszcze większej reprezentacji. Przecież nam się tam u Was bardzo podoba.

Do zobaczenia i niech mróz będzie z nami!

 

Zapraszam do galerii (Copyrights: Bartek B):

https://photos.google.com/share/AF1QipOAylXW2cApHLhAp3U2zPfakhbE1pc3WAFtH9JK_ILnOGnWEhXyitjKiqMVQFzQ6g?key=UzRtbmY3blRpWWxjMC1EZWJPekNYZFJaMmd6SjBB